Wstęp do odrobaczania koni

Wiem, że wielu z was liczyło na uniwersalny przewodnik z prostymi zaleceniami dotyczącymi tego co i kiedy należy podawać, aby zapewnić odpowiednią profilaktykę swoim koniom. Niestety medycyna rzadko oferuje proste odpowiedzi na pytania, a znacznie częściej okazuje się, że „to zależy”. 

Tak jest i w tym przypadku. Nie ma jednego kalendarza odrobaczeń, który byłby odpowiedni dla wszystkich. Musi on być dostosowany do konkretnego przypadku.

W takim razie jakie informacje są szczególnie istotne podczas dobierania odpowiedniej profilaktyki?

  • Wiek koni –  przyjmuje się, że szczególnie narażone na atak pasożytów są konie młode (w niektórych źródłach wskazuje się na konie do 3 roku życia, w innych nawet do 5 lat włącznie) oraz konie starsze. Wiąże się to z jeszcze nie w pełni wykształconymi mechanizmami dotyczącymi układu odpornościowego u młodych koni i mniejszą jego wydolnością u koni starszych, często cierpiących też na schorzenia towarzyszące. W okresie źrebięcym dodatkowy czynnik zwiększający częstotliwość zakażeń pasożytniczych wiąże się z spożywaniem przez źrebaki kup osobników dorosłych. Jest to celowe zachowanie, które prawdopodobnie ma na celu zasiedlenie przewodu pokarmowego cenną i złożoną mikroflorą, której w pełni rozbudowania forma występuje właśnie u osobników dorosłych.
  • Sposób utrzymania – z badań wynika, że szczególnie narażone na powtarzalne inwazje pasożytów wewnętrznych są konie utrzymywane na pastwiskach. Problematyczny jest dostępem do trawy, zwłaszcza jeżeli te same łąki są użytkowane co sezon, a często nawet przez cały rok. Gorsze wyniki odnotowuje się także u koni utrzymywanych na łąkach nawożonych obornikiem, zwykle pozyskiwanym od tych samych koni. Kompostowanie obornika zwiększa temperaturę w pryzmie gnoju, a wysoka temperatura może niszczyć jaja nicieni i rozwijające się larwy, co do pewnego stopnia może stanowić pomocniczą metodę ich zwalczania. Ryzyko dotyczy jednak także koni utrzymywanych stale w boksach, ze względu na stałą ekspozycję na zanieczyszczone środowisko. W ich przypadku ryzyko zakażeń słupkowcami ocenia się jako nieco niższe niż wśród koni korzystających z łąk, jednak ryzyko zakażeń glistą, czy owsikami jest zbliżone.
  • Higiena stajenna – dbałość o higienę ma duże znaczenie. Nie tylko w boksach, ale i na padokach. Optymalnym rozwiązaniem pozwalającym ograniczyć ryzyko powtórnego zakażania się, jest sprzątanie boksów i padoków codziennie. Minimalną opcją, która pozwala jeszcze utrzymać efekt profilaktyczny na zadowalającym poziomie okazało się być sprzątanie 2 razy w tygodniu. Niestety w większości stajni, choć codzienne sprzątanie boksów nie należy już do rzadkości, to jednak sprzątanie padoków nadal nie jest szczególnie popularne. Jednocześnie nawet jeżeli sprzątamy codziennie należy mieć świadomość, że sprzątanie nie zapewnia 100% eliminacji zanieczyszczenia jajami środowiska. Jeżeli ktoś z Was walczył kiedyś z giardiozą u swojego psa i otrzymał od lekarza szereg bardzo restrykcyjnych zaleceń (takich jak upranie wszystkiego w domu, dezynfekcja wszystkich powierzchni myjką parową, kąpanie psa co kilka dni, mycie łap i zadka po każdym spacerze itd.) to wie o co tu chodzi… Sprzątanie pozwala ograniczyć ryzyko, ale go nie eliminuje.
  • Liczebność stada – duże stada stwarzają potencjalnie większe ryzyko nawracających inwazji, nie trudno się domyślić, że im koni jest więcej tym potencjalnie większe może być zanieczyszczenia środowiska jajami pasożytów. Jednocześnie utrzymanie higieny przy licznym stadzie także jest zwykle trudniejsze.
  • Rotacja koni – duża rotacja koni w stajniach, ich wyjazdy i pobyty w innych ośrodkach, a także często niepewna historia profilaktyki pasożytniczej u nowo przybyłych koni lub w miejscach ich pobytu, stwarzają dodatkowe niebezpieczeństwo. Warto mieć na uwadze także fakt, że każda taka zmiana jest dla koni zródłem stresu, a stres bardzo często wpływa na okresowe obniżenie odporności.
  • Pora roku – Część pasożytów charakteryzuje sezonowość występowania. W przypadku wielu występują też krytyczne momenty, w których przewiduje się największe ryzyko zakażenia (np. sezon pastwiskowy), dlatego zawsze dobierając profilaktykę należy kierować się spektrum pasożytów, które chcemy objąć jej działaniem oraz tym jak duże jest ryzyko występowania ich inwazji w danym w momencie.
  • Stan zdrowia konia – Czy koń ma jakieś objawy wskazujące na zarobaczenie? Chudnięcie, biegunki, bóle brzucha? A może cierpi na schorzenia, które wpływają na przewlekłe upośledzenie jego odporności? Może USG jamy brzusznej lub gastroskopia wykazały cos niepokojącego? A może podczas rutynowej kontroli stomatologicznej lekarz zauważył ślady po obecności larw gza w jego jamie ustnej? Może podczas badania rektalnego w kale usuwanym z prostnicy zauważony został robal? Może koń wyciera okolicę rzepa ogonowego? To zresztą jest powszechnie przyjęte w środowisku jako potencjalny objaw zarobaczenia. Nie jest to oczywiście jedyna możliwa przyczyna świądu i wycierania tej okolicy, ale ma to sens, bo przyczyna tego stanu mogą faktycznie być owsiki.

Dlaczego opinie na temat schematów odrobaczeń często tak różnią się miedzy poszczególnymi lekarzami?

Jest kilka czynników, które sprawiają, że dobranie odpowiedniej profilaktyki przeciwpasożytniczej jest bardzo trudne, jeżeli w ogóle możliwe. 

Do niedawna zalecano po prostu rutynowe przeprowadzanie odrobaczeń u wszystkich grup wiekowych koni, w regularnych odstępach czasu, aby w miarę możliwości minimalizować poziom zanieczyszczenia jajami stajni i pastwisk, a co za tym idzie obniżać ryzyko ponownej inwazji pasożytów.

W ostatnim czasie jednak coraz częściej sugeruje się zmniejszenie intensywności odrobaczeń. Z czego to wynika?

Niestety z uwagi na ograniczoną pulę dostępnych na rynku środków przeciwrobaczych przeznaczonych dla koni spore obawy budzi i w tym przypadku zjawisko nabywania przez pasożyty oporności na stosowane leki, co stanowi główną przesłankę do powstrzymania się czasem od ich użycia. 

Optymalnym rozwiązaniem byłoby przeprowadzanie diagnostyki, która umożliwiłaby ocenę stopnia zarobaczenia i dobranie indywidualnej terapii na jej podstawie. 

Diagnostyka?

Głównym rozwiązaniem diagnostycznym stosowanym do oceny stopnia zarobaczenia są badania parazytologiczne kału. Te badania możemy podzielić na jakościowe i ilościowe.

  • Jakościowe badania kału – (np. Popularne metody flotacji i sedymentacji) polegają na zbadaniu materiału pobranego z kilku dni i ocenie go pod kątem występowania w nim przede wszystkim jaj pasożytów. Do jakiegoś stopnia możliwe jest różnicowanie na podstawie wyglądu jaj gatunków pasożytów, które mogą być ich źródłem, jednak i tu pojawiają się trudności, bo niektóre z nich są do siebie dość podobne i część parazytologów za wiarygodne uznaje dopiero bardziej wnikliwe badanie, polegające na wykluwaniu w warunkach in vitro larw z rzeczonych jajek i identyfikacji gatunku dopiero na podstawie cech charakterystycznych larwy.
  • Ilościowe badanie kału – (np. Metoda McMastera) ma na celu bardziej ocenę skali zarobaczenia i potencjalnego ryzyka rozsiewania jaj w środowisku, czyli po prostu zarażania innych koni, a także powtórnie samego siebie. W tym wypadku jednak nie są już różnicowane w kale poszczególne gatunki pasożytów. Do tego badania zazwyczaj wystarcza pobranie materiału jednorazowo, czyli po prostu z pojedynczej kupy, jednak zaleca się skompletowanie próbki na bazie materiału pobranego z kilku miejsc.

Brzmi prosto, prawda? Wykonujemy badanie i mamy odpowiedź. 

Niestety wcale tak nie jest… 

Te badania mogą być pomocne przy ocenie inwazji części pasożytów jelitowych, takich jak słupkowe, glisty, czy węgorki.

Bardzo trudne lub niemożliwe jest natomiast wykrycie tą metodą tasiemca, owsików, czy wreszcie bardzo powszechnych larw gzów.

Dodatkową trudność stanowi także fakt, że wydalanie jaj może występować jedynie okresowo i część pasożytów charakteryzuje się „utajonymi” okresami bytności w końskim ciele.

Ponadto  w przypadku większości powszechnych pasożytów wykazano już wielokrotnie, że obecność, czy ilość jaj wykrywanych w kale, niekoniecznie odpowiada wielkości populacji pasożytów wewnętrznych. 

Oznacza to, że badania kału, choć niewątpliwie pomocne i wartościowe, nie są niestety bardzo miarodajną metodą o 100% skuteczności.

Ujemny wynik badania nie oznacza wcale, że koń nie jest zarobaczony! 

Właśnie dlatego dobierając schemat odrobaczania dla naszych koni zawsze poza badaniem kału powinniśmy także brać pod uwagę wszystkie wymienione powyżej czynniki! 

No i teraz wracamy do wisienki na torcie, czyli wiszącej nad nami grośby budowania przez pasożyty oporności na leki stosowane do ich zwalczania. 

Co oznacza „oporność”?

Oporność na leki przeciwpasożytnicze oznacza wykształcenie przez pasożyty zdolności przeżycia mimo kontaktu z lekiem, który uważany jest za skuteczne w zwalczaniu tego konkretnego gatunku, czy tego stadium pasożytów. 

Uważa się, że przyczyną powstawania oporności w niektórych populacjach pasożytów jest właśnie zbyt częste stosowanie leków i/lub stosowanie ich w zbyt niskich dawkach.

Ten aspekt stwarza spore trudności w odpowiednim doborze terapii, ponieważ, aby uniknąć nabywania przez pasożyty oporności na raptem kilka dostępnych do użycia u koni środków, należy przystać na różne kompromisy. 

Stosowanie leków zbyt często zwiększa ryzyko powstania oporności, zbyt rzadko zwiększa ryzyko wystąpienia znacznego zarobaczenia, a co za tym idzie dużego zanieczyszczenia środowiska i potencjalnego uszczerbku na zdrowiu konia…

Obecnie sugeruje się np. utrzymywanie niewielkiego stopnia inwazji niektórymi pasożytami (słupkowe małe), jednocześnie zachowując częstotliwość odrobaczeń na tyle dużą by nie doprowadzić do rozwoju poważniejszych inwazji (szczególnie migrujących słupkowców dużych) i ograniczyć ryzyko rozsiewania ich jaj. Wygląda to poniekąd jak dylemat, w którym trzeba wybrać po prostu mniejsze zło.

Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, które mają wpływ na dobranie odpowiedniego kalendarza odrobaczeń dla naszych koni i brak naprawdę wiarygodnej metody diagnostycznej, która pozwalałby nam obiektywnie takie decyzje uzasadnić, okazuje się, że jest to po prostu bardzo indywidualna kwestia, a każdy lekarz w pewnym stopniu dokonuje subiektywnej oceny sytuacji. 

Czy da się osiągnąć taki kompromis?

Za skuteczne zwalczanie pasożytów powinno się uznać takie postępowanie, które pozwala zminimalizować ryzyko wystąpienia dużej inwazji robali i objawów choroby pasożytniczej i możliwie ograniczać wydalanie jaj do środowiska, jednocześnie pamiętając o tym, aby zapobiegać dalszemu rozwojowi lekooporności i zachowywać skuteczność leków przeciwrobaczych.

Inwazje pasożytnicze u koni, w naszych warunkach klimatycznych i geograficznych, wiążą się z kilkoma podstawowymi rodzajami robali, które mają swoje cechy charakterystyczne, odmienną potencjalną patogenność, sezonowość, umiejscowienie w ciele konia i cykl życiowy. 

Postanowiłam stworzyć dla Was przewodnik po końskich pasożytach, jednak by miało to bardziej „zjadliwą” formę przygotuje oddzielne wpisy o każdej grupie „robali”, które w najbliższym czasie Wam tutaj podlinkuję. Zapoznając bliżej konkretnego robala dostaniecie pigułkę wiedzy dotyczącej etiologii, objawów, diagnostyki, profilaktyki i zwalczania, a także ograniczeń dotyczących rozpoznawania i leczenia niektórych inwazji.

Będą to:

 

 

Źródła:

AAEP – Parasite Control Guidelines. Lexington, Ky: American Association of Equine Practitioners, 2013

J. Cabaret B. Berrag – Faecal egg count reduction test for assessing anthelmintic efficacy: average versus individually based estimations, 2004

ESCCAP -Przewodnik leczenia i zwalczania inwazji pasożytów żołądkowo-jelitowych u koni, 2019

Weterynaria po dyplomie, Nowe trendy w zwalczaniu pasożytów u koni, 2017

C. Kowalski, M. Sztanke, A. Burmańczuk – Makrocykliczne laktony w terapii chorób pasożytniczych – 2003

ESCCAP – Diagnostyka parazytologiczna u kotów, psów i koniowatych, 2022

 

 

Zostaw komentarz

0