Słupkowce duże (Strongylus vulgaris, S. edentatus i S. equinus), znane są także jako słupkowce migrujące i to właśnie w tej grupie znajdziemy robale, które stanowią naprawdę duże pasożytnicze zagrożenie dla zdrowia naszych koni.
Skąd się biorą?
Podobnie jak w przypadku słupkowców małych, podstawowym źródłem zakażenia jest wypas na trawie, wraz z którą spożywane są przez konie larwy (L3). Larwy takie rozwijają się w sprzyjających warunkach środowiskowych z jaj wydalonych wcześniej wraz z kałem przez zarażone konie. Lubią w tym celu wykorzystywać łąki, jednak nie pogardzą także wilgotną ściółką w boksie.
Larwy słupkowców migrujących, jak sama nazwa wskazuje, migrują. Oznacza to, że występują niestety nie tylko w świetle jelit…
Z jelit, za pośrednictwem naczyń tętniczych podróżują do wątroby, trzustki i nerek. Mogą trafiać także do pod otrzewnowej tkanki łącznej. W rezultacie mogą siać spustoszenie w wielu narządach wewnętrznych i powodować uszkodzenia na trasie swojej wędrówki, a taka pielgrzymka larw może trwać nawet kilka miesięcy.
Jakie objawy mogą towarzyszyć dużej inwazji?
Dorosła postać słupkowca dużego wczepią się w śluzówkę jelita sprytną mordką. W ten sposób powoduje uszkodzenia, które mogą prowadzić do występowania biegunek, ogólnego osłabienia, a nawet anemii. Jest to jednak stosunkowo niewielki wymiar kary, ponieważ ta grupa pasożytów, kiedy znajdzie się poza światłem jelit, może stwarzać poważne zagrożenie życia!
Niebezpieczeństwo związane z inwazją dużych słupkowców kojarzy się głównie z dramatyczną postacią kolek (tzw. zespół morzyska zakrzepowo-zatorowego), które wywołane są przez larwy wnikające do tętnic krezkowych.
Larwy wędrując przez naczynia mogą prowadzić do powstawania zakrzepów, a płynące „z prądem” zakrzepy stwarzają ryzyko niedrożności w naczyniach o mniejszej średnicy, czyli mniejszych tętniczkach zaopatrujących w krew jelita. Prowadzi to do tak zwanych zawałów jelitowych, którym, w zależności od ich rozległości, towarzyszyć mogą kolki, gorączka, a nawet zapalenie otrzewnej. Jeżeli stan taki nie zostanie rozpoznany dostatecznie szybko i koń nie trafi w krótkim czasie na stół operacyjny to istnieje duże ryzyko wystąpienia martwicy niedokrwionego odcinka jelit, a nawet perforacji ściany jelita, które doprowadzą do śmierci konia…
Z uwagi na wspomnianą już migrację larw mogą pojawiać się także objawy mniej charakterystyczne, poniekąd trochę przypadkowe, które związane są z uszkadzaniem przez larwy różnych tkanek na trasie ich wędrówki. Najczęściej dotyczą one uszkodzeń wątroby lub nerek.
Rozpoznanie?
Bazuje oczywiście na badaniu kału, w którym najczęściej stwierdza się charakterystyczne podłużne jaja słupkowców.
Utrudnień związanych z badaniem kału jest (jak już zapewne wiecie po lekturze „wstępu do tematu odrobaczania koni”) wiele i niestety i w tym wypadku pojawia się problem.
Należy tutaj podkreślić, że różnice między jajami słupkowców małych i dużych nie są znaczne. Pewne rozróżnienie ich jest możliwe dopiero po przeprowadzeniu hodowli in vitro i wnikliwego badania pod mikroskopem wyklutych larw.
Kolejny problem to fakt, że ilość jaj może wcale nie przekładać się na ilość nicieni w jelitach.
Należy również mieć na uwadze wyjątkowo długi w przypadku tych pasożytów okres „utajenia”. Jest on związany z wędrówką larw, czyli przedziałem czasowym, kiedy znajdują się one w końskim organizmie, jednak poza jelitami, co dodatkowo utrudnia wykrycie ich obecności. Może on wynosić nawet 7 miesięcy.
Leczenie?
Do niedawna zalecano rutynowe przeprowadzanie odrobaczeń u wszystkich grup wiekowych koni, w regularnych odstępach czasu, aby w miarę możliwości minimalizować poziom zanieczyszczenia pastwisk jajami dużych słupkowców. To rozwiązanie pozwoliło obniżyć ryzyko inwazji tych niebezpiecznych pasożytów. Obecnie uważa się, że te zabiegi odniosły na tyle dobry skutek, że inwazje o skali niebezpiecznej dla życia koni w Europie zdarzają się już naprawdę rzadko. Z tego względu w ostatnim czasie coraz częściej sugeruje się zmniejszenie intensywności odrobaczeń u osobników dorosłych, z zachowaniem ewentualnie większej ostrożności w przypadku najbardziej narażonej grupy, czyli koni młodych.
Z pozytywnych wiadomości – na ten moment (a korzystałam z publikacji z roku 2019) nie ma jednoznacznych wyników, które wskazywałyby na występowanie oporności u słupkowców dużych, na którąś z substancji czynnych przeznaczonych do ich zwalczania.
Niestety mimo to, z uwagi na ograniczoną pulę dostępnych środków przeciwrobaczych przeznaczonych dla koni, spore obawy budzi i w tym przypadku zjawisko nabywania jej przez pasożyty. Choć dotyczy to przede wszystkim słupkowców małych, to wpływa jednak na cały program profilaktyki.
Stwarza to spore trudności w odpowiednim doborze terapii, należy przystać na utrzymywanie się niewielkiego stopnia inwazji słupkowców, licząc, że są to zdecydowanie mniej niebezpieczne słupkowce małe. Zalecenia ESCCAP sugerują pozostawienie bez leczenia koni, u których stwierdzono niską liczbę jaj słupkowców w badanym kale.
Jednocześnie jednak częstotliwość odrobaczeń musi być na tyle duża by nie doprowadzić do rozwoju poważniejszej inwazji słupkówców dużych i ograniczyć ryzyko rozsiewania jaj i trwałego zanieczyszczania w ten sposób wybiegów.
Na dzień dzisiejszy dwukrotne odrobaczenie w ciągu 12 miesięcy uważane jest za wystarczające dla kontroli ryzyka związanego z larwami migrującymi u wszystkich grup wiekowych koni.
Leki?
W celu eliminacji tych pasożytów zaleca się przeprowadzanie odrobaczeń u wszystkich koni, 2 razy w roku, stosując w tym celu iwermektynę lub moksydektynę.
Czy możemy kontrolować skuteczność odrobaczeń?
Europejska Rada Naukowa do spraw Pasożytów Zwierząt Towarzyszących zaleca, aby przynajmniej raz w roku, przed i po leczeniu, przeprowadzać badania kału w celu oceny jego skuteczności.
Polecanym rozwiązaniem jest w tym wypadku stosunkowo mało popularny u nas test redukcji jaj (faecal egg count reduction test – FECRT).
Za jego pomocą możemy oczywiście określić procentowo skuteczność zabiegu u konkretnego konia (jak zwykle z jakimś marginesem błędu, ale mimo wszystko jest to zawsze cenna informacja). To narzędzie można wykorzystać jednak także do monitorowania procentowo skuteczności zastosowanych leków w skali stada, co może być bardzo pomocne w doborze odpowiednich leków i częstotliwości zabiegów dla większej grupy koni.
Źródła:
S. Corning – Equine cyathostomins: a review of biology, clinical significance and therapy – Parasites & Vectors, 2009
AAEP – Parasite Control Guidelines. Lexington, Ky: American Association of Equine Practitioners, 2013
Faecal egg count reduction test for assessing anthelmintic efficacy: average versus individually based estimations, 2004
Sławomir Kornaś, Marta Skalska, Bogusław Nowosad, Jakub Gawor – Zgrupowania słupkowców małych (Cyathostominae) u rocznych i dwuletnich klaczek czystej krwi arabskiej – Wiadomości Parazytologiczne, 2007
ESCCAP -Przewodnik leczenia i zwalczania inwazji pasożytów żołądkowo-jelitowych u koni, 2019
Weterynaria po dyplomie, Nowe trendy w zwalczaniu pasożytów u koni, 2017
C. Kowalski, M. Sztanke, A. Burmańczuk – Makrocykliczne laktony w terapii chorób pasożytniczych – 2003
ESCCAP – Diagnostyka parazytologiczna u kotów, psów i koniowatych, 2022

